Wielgie - Ostrownica 9 września 1939r

 

Wydawać się może że wydarzenia jakie się rozegrały we wrześniu 1939 roku, w miejscowościach przez nas zamieszkałych są znane i zbadane. Jednak nie jest to prawdą. Po latach pojawiają się dokumenty, czy zapisy gdzieś czasami przypadkowo odnalezione . Na pierwszy rzut oka wydaje się , że nie stanowią jakiś cennych informacji historycznych. Jednak porównując jakiś zapis z innymi zapisami, powoli wyłania nam się obraz wydarzeń które dziesiątki lat temu działy się niedaleko naszej miejscowości, czy w samej niej . Tak też było z zapisem ks. Ludwika Barskiego, dotyczącym ostrzału wsi Wielgie we wrześniu 1939r. Na początku wydawał się zwykłym opisem działań wojennych. Gdzieś ktoś odnalazł parę archiwalnych kartek maszynopisu, przetłumaczył i znów pojawiła się nazwa znajomej miejscowości. Tak wyłonił się nie znany dotąd epizod z walk wrześniowych 1939 roku. Ważnym punktem strategicznym dla Niemców był Zwoleń, jako węzeł komunikacyjny. Zgodnie z rozkazem niemieckiego dowództwa, w kierunku Ciepielowa i Zwolenia kierowała się 29 Dywizja Zmotoryzowana Wehrmachtu, dowodzona przez gen. Joachima Lemelsena. Pierwsze Niemieckie oddziały pojawiły się w Ciepielowie już rano 8 września. Tym odziałem był zwiad 8 pułku rozpoznania 3 DLek, przygotowujący przedpole dla 29Dzmot. W okolicy Iłży w tym czasie zgrupowały się 3 polskie dywizje, które miały przeprawić się za Wisłę i tam stworzyć linie obrony. Ciepielów położony między Lipskiem a Zwoleniem ,był w centrum terenów ewakuacyjnych polskich jednostek. Drogę marszowi 29 DZmot zagrodził batalion zbiorczy mjr Józefa Pelca . Mimo ogromnej przewagi wroga jednak stawił opór, opóźniając o kilka godzin wkroczenie tej dywizji do Ciepielowa. Cały opis wydarzeń w Ciepielowie i okolicy w pierwszych dniach wojny, znajdujemy w kronice parafii Ciepielów .

Wielce zastanawiający był ten fragment, zapisany w kronice przez ks Ludwika Barskiego -

„W godzinach wieczornych 9 września rozpoczęła się strzelanina. Armaty ustawione w ogrodzie plebańskim i całym Ciepielowie biły całą noc w stronę Wielgiego. Zaczęły płonąć wsie: kol Gardzienice, Dąbrowa, częściowo Kałków. Huki dział, łuny pożarów potęgowały grozę wojny tej nocy. Siedzieliśmy w piwnicy plebańskiej, i z lękiem oczekiwaliśmy, kiedy szrapnele zaczną się rozrywać u nas z polskich armat. „ 

Co działo się 9 września 1939 roku w Wielgiem i okolicy ? Kogo Niemcy ostrzeliwali w okolicy Wielgiego, Dąbrowy czy Kałkowa? Przez siedemdziesiąt lat nie mówiło się o wydarzeniach w Wielgiem . Może tylko starsi mieszkańcy pamiętali polskich żołnierzy walczących z hitlerowcami w okolicy tej wsi. Niedawno odnaleziono fragment dziennika niemieckiego żołnierza , który we wrześniu 1939 roku znalazł się w Ciepielowie. Zapis w dzienniku opisuje w sposób szczegółowy, walki w okolicy wsi Wielgie. Autor brał w nich udział jako obsada karabinu maszynowego. Był żołnierzem 29 oddziału rozpoznania 29 Dzmot, tej samej jednostki która walczyła 8 września, z polskim batalionem mjr J. Pelca w lesie Dąbrowa – Struga. Dowódcą 29 oddziału rozpoznania 29 Dzmot był major Pochat.

Niemiecki żołnierz zapisał -

 "9 września był dniem słonecznym. Około godziny 11.00 dostaliśmy rozkaz zajęcia wsi Wielgie.Pojazdy rozlokowały się po gospodarstwach. Stanowiliśmy ubezpieczenie dywizji od zachodu.Wreszcie chwila odpoczynku. Jednak coś przeczuwałem niedobrego. Pora na mycie się, cały tydzień w kurzu i spiekocie. Wśród kolegów nastruj panował dość dobry. Pranie namoczone, i w tym czasie wszystko co dobre się skończyło. Pada rozkaz dowódcy pana P. – gotowośc bojowa! Nikt nie wiedział co się dzieje do czasu, gdy dowiedzieliśmy się że do wsi zbliża się polska kompania. Mundury rozpięte , hełmy zdjęte , chyba chcą się poddać ?Nasi oficerowie udali się wozem pancernym , by rozpoznać sytuacje. Wrócił meldunek, strzelcy zmotoryzowani do ataku ! Było jasne musimy atakować. Czołgi zaczeły okładać ogniem nieprzyjaciela, jednak Polacy wycofali się do lasu.Nastąpiło przegrupowanie, w tym czasie Polacy zajęli najbliższą wioskę ( Ostrownica) i przygotowali się do ataku. Ostrzelaliśmy wieś, zaczęła płonąć i ruszyliśmy do natarcia. Wieś została osiągnięta. I wtedy rozpętało się piekło. Polacy ostrzelali nas z granatników , w około wybuchały granaty. I ci przeklęci strzelcy z drzew, siali śmierć w naszych szeregach. Wycofujemy się, polaków coraz więcej nas atakuje. Próbują nas okrążyć , kończy się nam amunicja . Z pomocą przyszli koledzy ostrzeliwując przeciwnika i trzymając go na dystans.Atakujemy kolejny raz, ogień nieprzyjaciela staje się coraz silniejszy. Mimo to posuwamy się do przodu. I znów pech prześladuje nas, zacinają się karabiny maszynowe. Właściwie strzelają ogniem pojedynczym. Nieprzyjaciel zauważył to , i wzmocnił ostrzał . Mamy już wielu zabitych. Zaczęli kontratakować, nie mamy już szan się utrzymać. Oberwał też szef naszego szwadronu ppor M. W końcu dostaliśmy rozkaz wycofania się z powrotem do wsi Wielgie"

Tak w skrócie przedstawia się relacja niemieckiego żołnierza , zapisana w dzienniku który prowadził. Niestety jego tożsamość nie jest znana. Z jakiej jednostki byli polscy żołnierze, którzy 9 września 1939 r walczyli w okolicy wsi Wielgie ?

Kto dowodził polskim zgrupowaniem?

Jak potoczyły się dalsze losy polskich żołnierzy?

9 września nad ranem do lasów Małomierzyckich dotarła grupa rozbitków z 8 Pułku Piechoty Legionów. Udało mu się wydostać z okrążenia w okolicy Iłży. Dowództwo nad tym polskim zgrupowaniem objął major Józef Koper ( d-ca II batalionu/8PPL ). Ostatecznie zgrupowanie osiągnęło stan batalionu. Batalion ten dysponował bronią ciężką i moździerzami. Major J. Koper z innymi oficerami podjął decyzje by kierować się w kierunku Zwolenia a następnie w kierunku przeprawy mostowej w Puławach. Zaatakowany w okolicy wsi Ostrownica, polski batalion przystąpił do obrony . Po czym zaatakował nieprzyjaciela. Właściwe dowodzenie, rozpoznanie zaistniałej sytuacji i dobre wyszkolenie żołnierzy przyczyniło się do klęski strony niemieckiej. Która z dużymi stratami wycofała się i podjęła już tylko obronę własnych pozycji. W wyniku walk batalion mjr Józefa Kopera odbił z niewoli Niemieckiej, zwiadowców kawalerii dywizyjnej z jej dowódca mjr J. Podziemskim.

Po naradzie zrezygnowano z dalszego marszu na Zwoleń, i polskie zgrupowanie skierowało się w kierunku Solca. W nocy z 9 na 10 września batalion majora Józefa Kopera z okolic Wielgie - Ostrownica , pomaszerował przez Kałków , Chotyze do Lasu Dąbrowa – Struga. Cały czas w czasie przemarszu batalion był ostrzeliwany przez nieprzyjaciela. To właśnie wydarzenie zapisał w kronice parafii Ciepielów ks Ludwik Barski. W lesie polski batalion przebywał cały dzień 10 września1939r . Wieczorem tego dnia podjęto decyzje o przebijaniu się grupami w kierunku Solca. Broń ciężką zakopano w lesie . Większość żołnierzy przedostało się za Wisłę. Samemu majorowi nie udało się przedostać ze swoimi żołnierzami. Wraz z innymi oficerami pomaszerował w kierunku Puław , dostał się do niewoli w okolicy Kozienic. Trzeba tutaj dodać że batalion po wycofaniu się Niemców , kontrolował teren walk aż do chwili kiedy się wycofał w kierunku lasu rządowego koło Dąbrowy. Niemcy tak się bali polskich żołnierzy że swoich poległych, z pola walki zabrali dopiero 10 września . Straty strony niemieckiej udało się ustalić na podstawie dziennika, głównego lekarza 29Dzmot Wehrmachtu. Dziennik ten został niedawno odnaleziony w Niemieckim Archiwum Państwowym ( Bundesarchiv) Dr Zechlin straty strony niemieckiej podaje na 7 zabitych , jednego zaginionego i jednego rannego oficera. Nie znamy strat strony polskiej. Polscy żołnierze którzy polegli w walkach w okolicy Wielgie – Ostrownica, z pewnością spoczywają na cmentarzach w Wielgiem i Kazanowie.

Możliwe że ich nazwiska znajdziemy w księgach zmarłych , jakie prowadzą parafie.

 

Opracowanie – W. Pietrzkiewicz 2010

___________________________

materiały źródłowe

Roman Baraniecki – Między Iłżą a Ciepielowem (www.strony.com)

Kronika kościoła w Ciepielowie

Janusz Ryt – Mord pod Dąbrową w relacjach i dokumentach

Henryk Żelewski -Dzieje bojowe 8 Pułku Piechoty Legionów w walkach obronnych 1939 r

Ludwik Głowacki – Działania bojowe na Lubelszczyźnie w roku 1939

Relacja Jana Koptasa (Ostrownica)

Copyright by histpol.pl - 2019